Pamiętam ten dzień jak dziś…
W środku nocy obudził mnie tak silny refluks, że płakałam z bólu i bezradności.
Miałam za sobą już miesiące prób radzenia sobie ze zgagą, wzdęciami, ciężkością i zaparciami.
W głowie krążyło tylko jedno pytanie:
„Co ja robię nie tak?”
Próbowałam WSZYSTKIEGO:
eliminacyjnych diet (aż nie wiedziałam już, co mogę jeść),
drogich suplementów (które tylko podrażniały żołądek),
leków na żołądek (które działały przez 2 godziny, a potem było jeszcze gorzej),
terapii na SIBO i odrobaczania (które nie przyniosły żadnej ulgi).
Nic nie działało. Moje życie kręciło się wokół diagnostyki, leczenia i ciągłych objawów.
A najgorsze było poczucie winy i wstydu: „Przecież jestem dietetykiem – jak to możliwe, że nie potrafię sobie pomóc?”, „Może to rzeczywiście tylko nerwy…”